Kup sobie droższy dom. Albo tańszy – i dołóż inteligentne sterowanie. Brzmi jak herezja? Sprawdzamy, co naprawdę opłaca się bardziej.
Stoisz przed wyborem:
- nowy dom od dewelopera za 1,2 mln zł,
- albo starszy, tańszy za 900 tys. zł, ale po generalnym remocie.
Który wybierzesz?
Większość bierze nowy. Bo nowy, bo ładny, bo „od zaraz”.
A ja Ci powiem wprost: to może być błąd.
W tym artykule pokażę Ci, dlaczego czasem lepiej kupić tańszy dom, a zaoszczędzone pieniądze wsadzić w inteligentne sterowanie.
I dlaczego nowy dom wcale nie musi być lepszy.
Zaczynamy.
1. Nowy dom – co dostajesz w standardzie?
Nowe domy od deweloperów mają jedną zaletę: są nowe.
Ale to często wszystko.
Co najczęściej jest w standardzie?
- instalacja elektryczna z epoki kamienia łupanego,
- brak magistrali KNX (bo drogo),
- brak zapasów pod rolety (bo po co),
- gniazdka tam, gdzie projektant uznał, nie tam, gdzie Ty chcesz.
Czy to zła instalacja?
Nie, to po prostu instalacja sprzed 20 lat. Z tym że rok 2026 to nie 2006.
Nowy dom ma być na lata. A jeśli nie jest gotowy na smart home, za 5 lat będziesz go modernizować – kując ściany, wydając kasę i nerwy.
Więcej o projektowaniu instalacji pisaliśmy tutaj:
👉 Instalacja elektryczna w nowym domu – poradnik
2. Tańszy dom + smart home = więcej za mniej
Bierzesz starszy dom, robisz gruntowny remont, a przy okazji:
- projektujesz instalację od nowa,
- kładziesz magistralę KNX lub CAN,
- dajesz zapasy pod rolety w każdym oknie,
- planujesz ogrzewanie podłogowe z głową,
- montujesz gniazdka tam, gdzie naprawdę chcesz.
Efekt?
Dom, który jest tańszy na wejściu, a po remoncie ma wartość wyższą niż nowy od dewelopera.
Bo ma to, czego nowy nie ma: inteligencję, elastyczność, przyszłościowość.
Koszty?
Remont + smart home to wydatek rzędu 150–250 tys. zł (w zależności od zakresu).
Dalej jesteś do przodu w porównaniu z nowym domem za 1,2 mln.
I masz dom szyty na miarę, a nie „jeden z pięćdziesięciu”.
Więcej o kosztach inteligentnego domu pisaliśmy tutaj:
👉 Ile kosztuje inteligentny dom w Radomiu?
3. Przykład z życia – dom pod Radomiem
Klient, dom z lat 90., kupiony za 600 tys. zł.
Generalny remont + inteligentne sterowanie (KNX, rolety, ogrzewanie, alarm, monitoring) – 180 tys. zł.
Łącznie: 780 tys. zł.
Nowy dom od dewelopera w tej samej okolicy: 1,1 mln zł.
Różnica: 320 tys. zł w kieszeni.
A dom? Lepszy, bo:
- inteligentny,
- zaprojektowany pod siebie,
- z instalacją na 20 lat.
Czy żałuje?
„Żałuję tylko, że nie zrobiłem tego 10 lat wcześniej.”
4. Czy nowy dom w ogóle ma sens?
Owszem, ma.
Ale tylko wtedy, gdy:
- kupujesz od dewelopera, który daje ci możliwość ingerencji w projekt,
- masz wpływ na instalację,
- możesz dołożyć magistralę, zapasy, głębokie puszki.
Jeśli nie – bierzesz kota w worku.
Dobra praktyka:
Zanim podpiszesz umowę, porozmawiaj z integratorami.
My podpowiemy, co sprawdzić, o co pytać i czego unikać.
Więcej o tym, jak nie dać się nabić w butelkę, pisaliśmy tutaj:
👉 Dlaczego nie opłaca się kupować taniego smart home?
5. Podsumowanie – co wybrać?
Nie ma jednej odpowiedzi.
Ale jest jedna zasada: nie kupuj domu, którego nie możesz zmienić.
Nowy dom bez inteligentnej instalacji to dom, który za 5 lat będzie wymagał modernizacji.
A modernizacja starego domu to często lepszy biznes – i lepszy dom.
Jeśli szukasz domu w Radomiu lub okolicach i zastanawiasz się, co wybrać – zapraszam do naszego showroomu we Wsoli.
Pogadamy, pokażemy, doradzimy.
📞 Sebastian Rybski
508 715 585
📧 sr@4gns.net